Karwan - "Niewolnicy" (Feat. Młd & DJ Funky)
Player audio w wersji BETA. Ew. zgłoszenia błędów prosimy kierować na
Produkcja: JoTaCe
Album: "Wielkie Serce"
Komentarze (1)
Jebać puste słowa, daję dźwięk jak Razhel
Świat robotów wpierdala Ci fazę
Czujesz sam ból i radość, omijam skansen
Uczuć kiedy śmigam przez ulice i place
Klaszcze claque jebać go, żyje kłamstwem, rapem
Wypierdalam prawdę jak panzerfaustem
W tłum, nieświadomka, wasz świat kukiełki
Zniszczone dusze jak twarz Juszczenki
Niewolnicy systemu, na plecach pręgi
Niezależność tylko w wielkich sercach tętni
Wierz mi, zostaw awangardy presję
Możesz być jak każdy, nawet jak twój świat tego nie chce
Mam trochę więcej, jestem z chłopakami
Myślimy zupełnie innymi kategoriami
Poczuj wolności smak, wbij na wieżowca dach
Na dole masz więzienie jak River Fox na bank
K do N, Młd, Agi Gang nieposkromiony rap bez cukru jak Pepsi Light
Ja duma dzielni, nadzieja podziemia
Ktoś spada stąd rzadziej niż kometa Halleya
Po hajs, jeszcze raz poczuć wolność, ta
Chyba, że dla ciebie to za daleki odlot man
Młd:
Czasem mam takie akcje, czuje w środku bunt
Choć tłumiony lubi zawrzeć, pompa mocniej tłuc
Karwan - dobry dzieciak, ej zazdroszczę mu
Bo ja żyję w tym skansenie, ciałem wrosłem tu
Chciałem postęp móc zrobić krok do przodu
Weź mi pomóż, bo czasem już nie daję rady ziomuś
Jestem tam, wśród tych ludzi z gówna
Potem wracam, bo zbyt cenię uczucia
Znajomi popadają w jakieś dziwne zjazdy
Jakaś branża, gwiazdy i show-biznes straszny
Wiesz i to nie tak, że w to wchodzi każdy
Plastik, kumple geje, cel to w dupę zastrzyk
Ej odpadam, na świat patrzyć umiem
Według własnych zasad, nerwy sprawdź jak tłumię
Gdzie, gdzie ta wolność? Niech wyzwoli nas prawda
Pieprze hasła utopijne, gdy dorabiam się garba
Religijne odrzucam, bo za krzyżem jest kabza
Kapitalizm nas wpierdala od dawna
Awangarda? Ja pierdolę awangardę
Zagryź zęby, gardę trzymaj,w lustrze znajduj prawdę
Młd ja się dostosuję jak wirus przenikam w te systemy, czujesz?
Jestem solo w kwestiach egzystencji
Nie ma miejsca dla wrażliwych, giń - Młd MC
Karwan:
Siema, joł, Młd, rzucam wolne słowa
Jestem dzieciakiem, robię co chcę, nie muszę protestować
Olać manifestację, daję manifest życiem
Rzucam to na ulice, weź tą płytę
Moje super skate'y, ścieram je o asfalt
Chamy zdzierają gardła, obniżają głos
Niby plują się coś, toczą pianę jak Amstaff
Chcą być jak polski Mobb Deep, Gang Starr, czy co?
Leję na hardcore, gram w tym miejscu gościu
Chcesz to propsuj, sam wiesz: syf jest syfem i tak
Pierdol słodkie kłamstwa, to zniewala rozum
Zniewala twoich ziomów, a sens spierdala wam Karwan: Jebać puste słowa, daję dźwięk jak Razhel Świat robotów wpierdala Ci fazę Czujesz sam ból i radość, omijam skansen Uczuć kiedy śmigam przez ulice i place Klaszcze claque jebać go, żyje kłamstwem, rapem Wypierdalam prawdę jak panzerfaustem W tłum, nieświadomka, wasz świat kukiełki Zniszczone dusze jak twarz Juszczenki Niewolnicy systemu, na plecach pręgi Niezależność tylko w wielkich sercach tętni Wierz mi, zostaw awangardy presję Możesz być jak każdy, nawet jak twój świat tego nie chce Mam trochę więcej, jestem z chłopakami Myślimy zupełnie innymi kategoriami Poczuj wolności smak, wbij na wieżowca dach Na dole masz więzienie jak River Fox na bank K do N, Młd, Agi Gang nieposkromiony rap bez cukru jak Pepsi Light Ja duma dzielni, nadzieja podziemia Ktoś spada stąd rzadziej niż kometa Halleya Po hajs, jeszcze raz poczuć wolność, ta Chyba, że dla ciebie to za daleki odlot man Młd: Czasem mam takie akcje, czuje w środku bunt Choć tłumiony lubi zawrzeć, pompa mocniej tłuc Karwan - dobry dzieciak, ej zazdroszczę mu Bo ja żyję w tym skansenie, ciałem wrosłem tu Chciałem postęp móc zrobić krok do przodu Weź mi pomóż, bo czasem już nie daję rady ziomuś Jestem tam, wśród tych ludzi z gówna Potem wracam, bo zbyt cenię uczucia Znajomi popadają w jakieś dziwne zjazdy Jakaś branża, gwiazdy i show-biznes straszny Wiesz i to nie tak, że w to wchodzi każdy Plastik, kumple geje, cel to w dupę zastrzyk Ej odpadam, na świat patrzyć umiem Według własnych zasad, nerwy sprawdź jak tłumię Gdzie, gdzie ta wolność? Niech wyzwoli nas prawda Pieprze hasła utopijne, gdy dorabiam się garba Religijne odrzucam, bo za krzyżem jest kabza Kapitalizm nas wpierdala od dawna Awangarda? Ja pierdolę awangardę Zagryź zęby, gardę trzymaj,w lustrze znajduj prawdę Młd ja się dostosuję jak wirus przenikam w te systemy, czujesz? Jestem solo w kwestiach egzystencji Nie ma miejsca dla wrażliwych, giń - Młd MC Karwan: Siema, joł, Młd, rzucam wolne słowa Jestem dzieciakiem, robię co chcę, nie muszę protestować Olać manifestację, daję manifest życiem Rzucam to na ulice, weź tą płytę Moje super skate'y, ścieram je o asfalt Chamy zdzierają gardła, obniżają głos Niby plują się coś, toczą pianę jak Amstaff Chcą być jak polski Mobb Deep, Gang Starr, czy co? Leję na hardcore, gram w tym miejscu gościu Chcesz to propsuj, sam wiesz: syf jest syfem i tak Pierdol słodkie kłamstwa, to zniewala rozum Zniewala twoich ziomów, a sens spierdala wam